* Zaloguj   * Rejestracja


Ostatnia wizyta:
Obecny czas: Czw Wrz 09, 2010 10:45 pm
Zobacz posty bez odpowiedzi
Zobacz aktywne tematy




   [ 15 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: bÅ‚agam !!!!!!!! JastrzÄ…b je mi gołębie
PostWysÅ‚any: Wto Lip 31, 2007 11:07 pm 

Dołączenie: Śro Wrz 05, 2007 3:28 pm
Posty: 1
Witam. Bardzo proszę o szybko pomoc. Jastrząb siedzi na pobliskich drzewach i straszy mi gołębie. Juz pare uciekło, może wrócą. Co mam robić ??? Jak go straszyć ??? Kupić ahtungów ??? Błagam ratujcie moje gołębie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :bania


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 12:21 am 

Dołączenie: Śro Wrz 06, 2006 1:21 am
Posty: 200
Zmaknij je do gołębnika i potrzymaj tam ttroche moze sam zrezygnuje bo zabić go nie wolno bo są pod ochroną.


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 1:34 am 

Dołączenie: Wto Lis 21, 2006 9:39 am
Posty: 117
Kliknij Szukaj - wpisz jastrzÄ…b i znajdziesz


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 2:47 am 

Dołączenie: Sob Cze 16, 2007 3:00 pm
Posty: 15
Na pomoc z ptasiej strony za póżno !!! :co . Co ja mam robić ??? Rozwieszać jakieś chorągiewki ?? Zostało mi tylko 2 gołębie !


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 4:01 am 

Dołączenie: Wto Wrz 26, 2006 7:28 am
Posty: 1333
Nie wiem ile masz czasu i czy to jakoś pomorze, ale ja bym się starał go jakoś wystraszyć, a jak nie to ...... :tak :bania


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 5:14 am 

Dołączenie: Sob Cze 16, 2007 3:00 pm
Posty: 15
Próbowłem i nie tylko ja :tak Somsiadom też kurczaki wyjada ( i to jastrząb gołębiarz). Więc nie tylko ja go płoszę. Ale to nic nie daje. Ale jastrząb nie ma szczęścia. Hodowca kurczaków jest również myśliwym :nie . Dzisiaj chciał o zastrzelić ale chmara wróbli jastrzębia pogoniła. Niech nikt tego nie odbierze, że ja chcę go zabić. Porprostu moze życ tylko, żeby gołebi mi nie jad. Zamówiłem gołąbki krótkodziobe i rzeszowskie. Muszę zrobić im wolierę i tylko w południe puszczać ich na oblot. Dlatego, że ten jastrząb stoi od rana i czeka na menu z gołębi. Dzisiaj prawie wszystkie uciekły. Teraz widzę, że 2 jakieś przyleciały. :bravo


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 6:27 am 

Dołączenie: Sob Wrz 30, 2006 11:39 pm
Posty: 13
Podobno pistolety hukowe są dobrym rozwiązaniem. Trzeba do gada strzelać aby się wystraszył


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 7:41 am 

Dołączenie: Sob Cze 16, 2007 3:00 pm
Posty: 15
E już po gołębiach. We wszystkie strony się porozlatywały. Wrócił jeden ale w jakim stanie ?1 :bania


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 8:54 am 

Dołączenie: Nie Sie 05, 2007 11:35 am
Posty: 2
Rok temu złapałem takiego jastrzębia w kurniku jest to małe chuchro i kurczaków nie zjada. Ja ubytków nie zauważyłem zresztą jak mógłby je wynieść, są za ciężkie ? Popieram pomysł zamknięcia ich w wolierach... Uważam, że on nie będzie czekać na zamknięte gołębie. W końcu musi coś jeść i po prostu wyniesie sie na inne gołębniki albo będzie polować na dzikie gołębie.


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 10:07 am 

Dołączenie: Śro Paź 18, 2006 2:59 am
Posty: 99
Przypomniałem sobie ,ze w tegorocznym czerwcowym numerze Fauny&Flory jest opisane jak poradzić sobie z jastrzębiem.

Jak sobie radzić z jastrzębiem?
Jak sobie radzić z jastrzębiem? Jest słoneczny marcowy poranek. Po raz pierwszy po zimie wypuszczam gołębie. Mają się rozruszać, przypomnieć sobie okolicę, niedługo przecież loty. Chcę jeszcze zdążyć zanim wywiozę je na kilka lotów ćwiczebnych.

Wypuszczam je pojedynczo z drugiego końca parceli zza drzew. Niech zrobią przynajmniej kilka kółek w powietrzu. W pojedynkę są mniej widoczne dla jastrzębi. Tak robiłem już nieraz. Jako pierwszego wypuściłem starego niebieskiego. Ma za sobą Brukselę i Ostendę. Stary wyga. Zrobił kilka okrążeń, usiadł na desce i pospiesznie wszedł do gołębnika. Leniwy. Potem wziąłem na oblot mojego pupila niebieskiego pstrego, który rok temu umknął jastrzębiowi, znalazłszy schronienie wśród gęstych gałązek leszczyny. Siedział tam potem z godzinę zanim doszedł do siebie. Potem jeszcze kilka innych. Niebieską samiczkę, szymla i czerwonego. Zanim puściłem kolejnego, poprzedni musiał wejść do gołębnika. Potem przyszła kolej na szymelkę, tą z rocznika 2005. Dobrze szła z lotów, miała nienaganną muskulaturę, ale nie grzeszyła urodą. Miała dzióbek niczym gołąbek z Krakowskiego Rynku. Piszę w czasie przeszłym, bo już nie żyje. W trakcie bodaj trzeciej rundy wokół parceli nagle z wysoka w dół niczym pocisk leci � on doskonały łowca, jastrząb gołębiarz. Ona go wprawdzie zobaczyła i próbowała uciekać; niestety w dół. Miała nikłe szanse. Nieraz widywałem prawie identyczne ataki. Umykała slalomem między niskimi brzózkami. Wszystko działo się w odległości zaledwie około 200 m od gołębnika. Nagle znikły mi z oczu. Patrzę w stronę brzózek, czy aby coś nie wyleci w górę. Niestety! Ani jastrzębia ani gołębia. Chyba ją dopadł. Nie zwlekam ani chwili. Biegnę co sił. Przedzieram się przez suche badyle i chaszcze. Na zeschłym zeszłorocznym kwiatostanie nawłoci widzę kilka świeżych co dopiero wyrwanych piórek. Poznaję. To od mojej szymelki. Bestia! Dopadł ją. Biegnę co sił dalej, szukając dalszych śladów. Są na zoranym polu. Zmierzam dalej na skraj pobliskiego lasku, bo wiem, że tam zwykle pod osłoną drzew oprawia ofiarę. Nieraz widywałem kupkę piór, pozostałość po takiej uczcie. Zwalniam, rozglądam się wokół. Nie widzę śladów. Klaszczę w dłonie i pohukuję. Nagle coś znad ściółki zrywa się w powietrze. To on. Trzyma w szponach szymelkę. Ucieka przede mną. Leci ciężko. Ja za nim. Znika mi z oczu. Znów biegnę. Ciągle klaszczę w dłonie i pokrzykuję. Chcę go spłoszyć. Rozglądam się wkoło. Jest szymelka! Leży przy pniu dorodnej brzozy, sama. Zabójcy już nie ma, przestraszył się, uciekł. Czy samiczka żyje? Podbiegam, klękam. Niestety martwa! Już rozpoczął ucztę. Zaczął od mięśnia piersiowego. Wyszarpał krogulczym dziobem rozległą niszę. Żal mi samiczki. Cóż mogłem zrobić? Zabrałem martwą do domu. Moja kolejna porażka i jego zwycięstwo. Tym razem jednak tylko połowiczne, bo ofiarę odbiłem.
Nie zjadł śniadania
Ileż to podobnych sytuacji przeżyłem w ostatnich kilku latach? Co najmniej kilkadziesiąt. A liczę tylko te, gdy widziałem ataki jastrzębia. Co roku ginie mi z jego powodu około 50% stanu gołębnika, od 30-40 sztuk; mimo iż ograniczam obloty, a zimą prawie w ogóle nie wypuszczam gołębi. Próbowałem różnych dozwolonych sposobów. Wypuszczałem ptaki o różnych porach, przez jeden sezon dałem im nawet �wolny wylot�, za dnia nie zamykałem ich. Miały otwarty wylot cały dzień. Nic nie pomagało. Nie zmniejszało to strat. Najtrudniej jest oblatać młódki wokół gołębnika. Wyłapuje je z łatwością, jak jaskółka muszki. Ktoś mi doradził, żeby przetrzymać młódki w gołębniku i wypuścić je dopiero w lipcu, gdy mają już spierzone 2-3 lotki. Miało to ograniczyć straty. Nic podobnego. Oprócz tych, które złapał, część odlatywała w siną dal, by nigdy nie powrócić. Wyszło na to samo. Bierze nie tylko młódki, ale też gołębie wracające z lotu. Ptak siada na desce, a tuż za nim jastrząb. Gołąb nie ma szans. W tych warunkach odchodzi ochota do hodowli. Sam się sobie dziwię, że jeszcze nie zrezygnowałem z gołębi.
Ale ostatnio pojawiła się nowa nadzieja. W kwietniu tego roku odwiedził mnie kolega Piotr Bakiera z Sosnowca. Fotografowałem jego wybitnego lotnika. Zwierzyłem mu się z mojego problemu. Okazuje się, że on miał taki sam. Miał go, bo już sobie z nim poradził. Kupił pistolet hukowy i race.

Tekst pochodzi ze strony internetowej Fauny & Flory a jego autorem jest Pan Piotr Patas.

Pozdrawiam .


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 11:21 am 

Dołączenie: Sob Gru 30, 2006 8:29 am
Posty: 146
Mikołaj, jedynym rozwiazaniem jest dorobic woliere do golebnika aby ptaki mogly w niej siedziec a nie latac swobodnie, ja bym tak zrobil a pozniej zajal sie ploszeniem jstrzebia...


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 12:34 pm 

Dołączenie: Wto Wrz 26, 2006 7:28 am
Posty: 1333
szymek65, coś w tym krzyczeniu musi być. U nas także zauważyłem jak niektórzy hodowcy gołębi kiedy widzą jastrzębia, klaszczą mocno w ręce i wykrzykują PA, PA, PA- niczym strzały z broni. Jastrząb spłoszony w ten sposób ucieka, nawet widziałem kiedyś jak zrezygnował z ataku na gołebia. Coś jednak jest w tym prawdziwego.


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 1:47 pm 

Dołączenie: Sob Cze 16, 2007 3:00 pm
Posty: 15
no mam nadzieje, że jastrząb nie wróci.v Kupiłem petardy na kuju, 50 ahtungów itp. Już mam naszykowane. Poprosiłem również myśliwego, żeby z rana o 6 00 przestrzelał sobie broń ( nie weżcie tego, że chcę zaszczelić jastrzębia. Robie również wolierę. Jednego widziałem, że dorwał. Wczoraj spłoszył jednego pocztowego. Pewnie przyłączył się do innych. czy może wrócić ???


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 3:01 pm 

Dołączenie: Śro Paź 18, 2006 2:59 am
Posty: 99
No najlepiej było by takiego gnojka zastrzelić ale niestety nie można. Mi takie porywanie ptaków by odebrało chęć do ich utrzymywania,bo człowiek hoduję tyle wysilku włoży w to aby ptak był jak najlepszy a tu jedna chwila i mamy jednego mniej. I to nie tylko dotyczy hodowców gołębi bo także tych co utrzymują wszelkiego rodzaju drób. Przecież jastrząb to nie jedno zagrożenie czychajace nie daleko naszego gołębnika,kurnika czy wybiegu są przecież lisy,łasice, szczury,wydry,kuny i wiele innych u mnie na przykład nie dawno można było spotkac ździczałe koty nieźle zabalowały ale na szczęście nie w mojej hodowli. Było ich dość dużo i kręciły sie po lasach i starych, opuszczonych domach no ale połapały się w żywołapki Bo trudno było je odstrzelić także już ich nie widać i mamy spokój z kociskami :tak A u mnie w hodowli pojawił się tej wiosny także jastrząb polował sobie na gile Ale nie udało mu się złapać bo to ptaki które po za podórko nie wylatują. No ale zacząłem także klaskać do tego wypuściłem psa i zaraz uciekł. Jednym słowem jastrżab boi się takich dzwięków.


Góra
   
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Sie 01, 2007 4:14 pm 

Dołączenie: Sob Cze 16, 2007 3:00 pm
Posty: 15
[ Dodano: 2007-07-06, 08:25 ]
Dzisiaj jastrzębia nie widziałem - może dlatego, że jest straszny wiatr. Moim zdaniem na jastrzębie powinny być odstrzały. W Niemczech jest bardzo dużo tych ptaków a na 100 hektarów przypada 1 para lęgowa a w Polsce na moim terenie az 4 pary. W Afryce, praktycznie do wszystkiego da się strzelać ( oprócz goryli).


Góra
   
 
WyÅ›wietl posty z poprzednich:  Sortuj wedÅ‚ug  
   [ 15 posty(ów) ] 


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
phpBB2 template by N.Design Studio
phpBB3 template by SE-Tuning
alveo | alveo
Muzyka pobierz kursy test kompetencji zak³ady sportowe jane austen northanger abbey cd2 (1996) sejfy Warszawa
Katalog Url - webhosting - fotografia ¶lubna lublin - odzyskiwanie danych Poznañ - extor